We wrocławskim ratuszu znajdują się dwa zegary, z których każdy ma oddzielny mechanizm. Oba działają na zasadzie wahadła, podobnie jak domowe zegary. Zegar na wieży, mający cztery tarcze, wybija godziny dzwonem z 1368 roku.
Pod tarczami znajduje się skomplikowany mechanizm z około 250 elementów, w tym zębate przekładnie i obciążniki. Najdłuższe wahadło w Polsce ma prawie 8 metrów długości i przechodzi przez dwa piętra. Zegarmistrz Krzysztof Kurek opisuje dźwięki towarzyszące pracy mechanizmu jako „teatr dźwięków”.
Drugi zegar, z kwadratową tarczą, znajduje się na wschodniej ścianie ratusza. Jest mniejszy i również ma wahadło, które ma długość poniżej 1 metra. Zegary są napędzane przez obciążniki, które muszą być regularnie nakręcane, co robi Zbigniew Jakielaszek, odpowiedzialny za ich konserwację. Codziennie wchodzi na wieżę, aby nakręcić obciążniki, co zajmuje mu znaczną część dnia.
Najstarszy dokument dotyczący zegara pochodzi z XIV wieku. Dzwon na wieży, mający 1,5 tony, jest starszy od Dzwonu Zygmunta w Krakowie. Zmiany zegarów w ratuszu miały miejsce na przestrzeni wieków, co prowadziło do ich modyfikacji i wymiany na nowsze mechanizmy. W XIX wieku wprowadzono nowe rozwiązania, które poprawiły ich działanie.
Oba zegary przetrwały wojnę i są integralną częścią dźwiękowego krajobrazu Wrocławia. Zgodnie z opinią Ewy Pluty z Muzeum Miejskiego, ich bicia są nieocenionym elementem kultury miasta.

