Wrocławianie rozpoczęli mecz bez obaw, uzyskując w pierwszej kwarcie prowadzenie 6:0. Zespół Kraków Kings zdołał się zmobilizować i w drugiej kwarcie odrobił straty, wychodząc na prowadzenie 8:6.
Pantery odzyskały kontrolę nad grą, a po serii udanych akcji, w tym jednym celnym kopnięciu, zwiększyły przewagę do 16:8. Wrocławska drużyna nie spoczęła na laurach, zdobywając kolejne punkty przed przerwą, kończąc pierwszą połowę z wynikiem 25:8.
Druga połowa zaczęła się pomyślnie dla gospodarzy, gdy w trzeciej kwarcie podnieśli wynik do 32:8. Kraków Kings nie zamierzali jednak się poddawać i zaczęli odrabiać straty, kończąc kwartę z rezultatem 32:16.
W ostatniej części meczu, Panthers zdobyli kolejne punkty, prowadząc 39:16. Mimo wysiłków gości, którzy zdobyli przyłożenie i zredukowali straty do 39:22, wrocławianie nie pozwolili sobie na utratę przewagi. Dwie minuty przed końcem, wynik wynosił 39:24.
Mecz zakończył się zwycięstwem Panthers 39:24, co trener Jakub Samel uznał za sukces, podkreślając, że drużyna zrealizowała założony plan gry. Zwrócił też uwagę na konieczność dalszej pracy nad eliminacją błędów, aby osiągnąć sukces w sezonie.
Kolejne mecze przed Panthers
W nadchodzących tygodniach, Panthers czeka seria wymagających meczów. 24 maja zmierzą się z Watahą w Zielonej Górze, a później zainaugurują europejskie rozgrywki AFLE, stawiając czoła London Warriors. Wrocławscy kibice będą mieli okazję zobaczyć swoją drużynę na Stadionie Olimpijskim 31 maja, gdy Pantery podejmą Vienna Vikings, a 14 czerwca zagrają na Tarczyński Arenie przeciwko Berlin Thunder.

